Czy "caryca" Mosbacherowa była dobra w łóżku?

Autor: Paweł Lechowski 2018-12-01 23:37:00 Ilość odsłon: 254 Kategoria: Portal

 Ambasador Rosji w Polsce Nikołaj Wasiljewicz Repnin został wybrany przez Katarzynę II ponieważ był dobry w łóżku. Podobnie   Georgette Mosbacher, de domo Paulsin dobrze dawała Donaldowi Trumpowi, obecnemu prezydentowi USA, że ten to Trump nie mogąc jej nadal używać – gdyż owa dama dzisiaj wygląda jak podrajcowany kaszalot -  a więc z wiadomej przyczyny  wykopał ją na ambasadorkę do Polski. W ten sposób ta prosta dziewka z Indiany  dostała się na dyplomatyczne salony i zapragnęła  zostać  polską „carycą”.  Swoje urzędowanie rozpoczęła od instruowania rządu Polski w sprawie zagranicznej, amerykańskiej  korporacji medialnej, która  jej zdaniem powinna być w Polsce „eksterytorialna” czyli nietykalna. 

    Z różnych powodów instytucjonalnych  media odzwierciedlają  najczęściej  systemy koncentracji władzy i to władzy zarówno  państwowej jak i prywatnej. Czasami przyczyny są oczywiste. Weźmy na przykład Stany Zjednoczone główne media stanowią gigantyczne korporacje, które same w sobie należą do jeszcze większych korporacji. W tym sensie działają na jakimś pół rynku,  na  którym sprzedają  produkt konsumentom, produktem jaki sprzedają są widzowie a rynek, na którym go  sprzedają  stanowią przedsiębiorstwa.  W tym kontekście mówienie o „wolnych mediach” do ideologia sprzedawana głupim masom.  Zauważmy, że władze w koncernach medialnych  nie są wybierane demokratycznie, a podlegli im pracownicy korporacyjni, zwani  dziennikarzami są im całkowicie podporządkowani i w pełni dyspozycyjni. Obowiązuje zasada: mierny, bierny ale wierny. W głównych kanałach telewizyjnych oraz w prasie nikomu nie zależy, abyś był dobrym dziennikarzem. Chcesz pracować bądź przeciętny, łatwiej przetrwasz. Gdy największe światowe korporacje kupiły firmy  mediowe, wiekszość gwiazd mediów stała się wysoko opłacanymi pracownikami konglomeratów, niczym nie rózniącymi się od ninnych pracowników. Zamiast w imieniu tych korporacji sprzedawać usługi bankowe lub instrumenty finansowe, wciskają społeczeństwu produkty mediowe. Ich drogę kariery określają te same cechy, które prowadzą do sukcesu w takim środowisku: stopień, do jakiego zadowalają swych korporacyjnych szefów i dbają o interesy firmy.  

              Co więcej, sama idea, że wszystkie media są wolne i służą demokracji jest z gruntu fałszywa. Władze państwa pochodzą z wyborów.  Pytanie kto wybierał władze mediów tj. różne zespoły ludzi, także z zagranicy do tego by zastępowały krajowe władze wybrane demokratycznie przez swój naród.    Media stanowią całkowicie sztuczne twory, które samozwańczo chcą mieć wielką władzę (tzw. IV władza). Zgodnie z ideą czwartej władzy powinna ona kontrolować sprawujących rządy i naciskać na przejrzystość ich działań. Zadaniem mediów jest wskazywanie kłamstw, jakie władza nieodmiennie rozpowszechnia by sie chronić. Bez takiego rodzaju dziennikarstwa nadużycia są nieuniknione. Nikt nie potrzebuje konstytucyjnych gwarancji wolnej prasy po to, by dziennkarze przyjażnili się z politykami, wychwalali  i uzasadniali ich działaność publiczną, że jest prowadzona dla dobra społecznego. Wręcz przeciwnie gwarancje są potrzebne, by dziennikarze mogli patrzeć władzy na ręce, zdobywać o niej tajne informacje i bez obawy o szykanowanie zamieszczać je w przestrzeni publicznej wraz z ze swoimi opiniami.  Niestety dziennikarze zwalczający niesprawiedliwość i prowadzący krucjaty w sprawach uznwanaych za ważne stają się rzadkoscią, gdyż dominuje pozbawione opinii, bezbarwne, bezduszne i szblonowe korporacyjne dziennikarstwo. Media  związane z establishmentem nie stanowią zagrożenia dla władzy, ale są przez nią wykorzystywane także w polityce zagranicznej.       

        Wracając do zagranicznych korporacji medialnych w Polsce zadajmy sobie pytanie od kogo otrzymali tę wielką władzę?. W przypadku TVN sprawa jest jasna: władza TVN nad Polakami pochodzi od Amerykanów. Ujawniła to niechcący niejaka Mosbacher – urzędniczka amerykańska na stanowisku ambasadora. Taka kreatura dyplomacji ma czelność pouczać polskiego premiera, a jeszcze przy tym  nazywa go  ministrem.

          TVN z pomocą Mosbacher może dalej pustoszyć nasze umysły, decydować co jest dobre a co złe, opluwać Polskę i jej konstytucyjne władze. Kim do cholery jest Mosbacher i broniona przez nią amerykańska korporacja medialna?  Jest to klika bezpłodnych intelektualnie snobów nadzorujących i zachęcających  do powtarzania konwencjonalnych myśli, po to by nabić kabzę pod szyldem oficjalnej doktryny i ideologii pseudo-liberalno-wolnościowej. Tym "prawdziwym władcom umysłów" chodzi o zmniejszenie ryzyka, że pojawi się wyzwanie, krytyka, dogłębna analiza, jakaś myśl, która nie miesci się w ich  schemacie przekazu medialnego opartym na powtarzaniu konwencjonalnych myśli, które nie wymagają objaśniania przez co nie zabierają czasu przeznaczonego na reklamy. Przykład z zamówieniem nazistowskiej  scenografii wystarczająco obnaża bezpłodność owej kliki wspieranej przez Mosbacher.  Przypadek Mosbacher, tak jak  wcześniejszy przypadek Merkel, wskazują, że ktoś rozmyślnie manipuluje mediami. W tym przypadku liczy się  bowiem tylko skutek. Pamiętamy jakie wytyczne dawał swoim "dziennikarzom"  Mark Dekan - nowy prezes Ringier Axel Springer Media AG. 

      Jeśli zatem włączam telewizor, TVN nie zarabia od razu pieniędzy, ale jestem produktem, który następnie sprzedają reklamodawcom. To samo dotyczy zresztą w znacznej mierze mediów drukowanych należących do zagraniczych korporacji, które w 76 % kontrolują rynekj prasy w Polsce.  Czyli mamy duże korporacje sprzedające widzów lub czytelników innym korporacjom. Nie trzeba geniusza by wywnioskować jaki obraz świata wyjdzie nam z takiego systemu. Wyjdzie nam świat, w którym celem jest wzmocnienie władzy, interpretacji i punktu widzenia nabywców i sprzedawców  oraz oczywiście państwa (USA, Niemcy), z którym są blisko związani, i które w jakimś stopniu kontrolują. Taki kształt wymusza silne tendencje w produktach medialnych, co zresztą opisano na setki sposobów, nic dziwnego że analizując stan mediów odkrywamy taką sytuację, można się tego z góry spodziewać. 

       Ma to oczywiście wpływ na język wykorzystywany w mediach. Niemal każdy zwrot w dyskursie politycznym, okazuje się dwuznaczny.  Pierwsze jego znaczenie jest dosłowne. Drugim jest znaczenie, które wykorzystuje się wojnie ideologicznej. Weźmy na przykład słowo terroryzm. Ma ono znaczenie techniczne. W amerykańskim słowniku jest zdefiniowane całkiem nieźle. Jako groźba przemocy, bądź faktyczna przemoc mająca na celu zastraszenie lub przymuszenie ludzi do działania z przyczyn politycznych ideologicznych religijnych itd. Definicja jest zrozumiała i całkiem wystarczająca. Ale to definicja dosłowna, której się nie stosuje ponieważ, gdybyśmy chcieli ją zastosować, wyszłoby nam natychmiast, że Stany Zjednoczone  są czołowym państwem wspierającym terroryzm, a taki wniosek byłby przecież niedopuszczalny. Pojawia się zatem inne znaczenie, według którego terroryzm oznacza wrogie działania terrorystyczne, w których to my jesteśmy ofiarami. Mamy definicje, która nie obejmuje działań terrorystycznych podejmowanych przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników skierowanych przeciwko komu innemu, wówczas nie ma mowy o terroryzmie. Ta zasada jest w nieświadomy sposób akceptowana  praktycznie stu procentowo ponieważ rządzi tym wszytskim pewna Metoda służąca do degradacji w przestrzeni medialnej. 

     Zważmy na obowiązującą dziś terminologię: mordowanie Żydów i Polaków to zbrodnia; Mordowanie ludzi przez Niemców było ludobójstwem (pisze się z małej litery), ale  mordowanie Żydów przez Niemców nazywa się  Holocaustem (z dużej litery), mordowanie burżujów, księży, biskupów kupców, ziemian, chłopów, oficerów itd., to “romantyzm rewolucyjny”. Ale mordowanie polskich oficerów Katyniu to “stalinizm”, NIemcy - hitlerowcy stali sie "nazistami", a krytyka mordowania Palestyńczyków w Gazie to “antysemityzm”. Zabicie człowieka może być nazwane "eliminacją" albo "aktem terrorystycznym"  w zależności kto tego zabicia dokonuje i kto je pierwszy nazwie. 

   Władza medialna mając prawo nazywania rzeczy zmierza do rozbicia zbiorowości ludzkiej na “konsumentów” tj. jednostki niezdolne do prowadzenia wespół z innymi walki, do przyjęcia żadnej innnej idei oprócz ideologii kłamstwa. Jest to sedno tego, co nazywa się Metodą. Większość populacji jest medialnie pasywna i bezkrytyczna, więc można stosować wobec niej najprostszy wariant Metody w postaci tzw. stereotypu negatywnego.   

    Lista stereotypów (nazw niedefiniowanych) do manipulowania w ideologii lewicowej: faszysta, rasista, klerykał, fundamentalista, antysemita, nacjonalista, obskurant, oszołom, homofob, pisowiec, mowa nienawiści. 

       Lista stereotypów (nazw niedefiniowanych) do manipulowania w ideologii prawicowej: agent, komuch, postkomuch, ubek, sbek, mason, żyd, pedał, sodomita, liberał, platformers, kosmopolita, lewacja. 

       Inny przykład: w  Polsce mamy rząd prawicowy, który określany jest przez kręgi liberalne jako niedemokratyczny. Przy czym sondaże przeprowadzane w kraju przez miarodajne agencje pokazują, że w Polsce notuje się najwyższe poparcie dla demokracji i dla rządu, dla jego polityki. Ale to nieważne ponieważ nie mamy demokracji, skoro nie zgadzamy się z jej wynikiem, mowa jest tylko o dyktaturze.

      Problem z „carycą”  Mosbacherową  jest taki, że wspiera jednostki i grupy ludzi, którzy nie posiadając władzy z demokratycznych wyborów, nie posiadając kwalifikacji, ani też woli narodu,  chcą mieć władzę nad społeczną  świadomością tego narodu. Widzimy jak zagraniczny funkcjoraiusz polityczny nadaje na tych samych falach co ichnia korporacja medialna, przez to broni tego systemu, który zapewnia mu władzę w "podległym kraju". Zauważmy jeszcze na koniec, że Mosbacherowa robi to z pogardą właściwą dworzanom, którzy bronią systemu, który zapewnia im przywileje, i z pogardą traktują każdego, kto ten system podważa.     

Chcesz wiedzieć wiecej: O popularyzacji nazimu w TVN.  

 

      Uwaga! Powyższy tekst objęty jest rękojmią obrony wolności słowa na prawie amerykańskiego TVN-u w Polsce służącym mu do prowokacji  i propagnowania faszyzmu.  

 

 

Aktualności

Najnowsze

Najczęciej komentowane

Najczęściej czytane

Terror kanarów w Toruniu  (odsłon: 7798)

Komentarze

Nie napisano jescze komentarza do tej aktualności...

Dodaj komentarz

Podaj nick:
Data:

 Ilość odsłon:616993